• Zemsta będzie rozkoszna! cz.2

    Było rozkosznie miło, ale nie mogło być jak w romantycznych filmach: podprowadzona pod same drzwi domu, pożegnana namiętnym pocałunkiem na do widzenia. Nie ten scenariusz… Weszłam po cichu do domu, by nie zbudzić Krystiana. Zdjęłam niedbale szpilki i na palcach „skradłam” piżamę, znikając w łazience.

  • Korepetycje z seksu

    Gdy po raz pierwszy szłam do Mateusza, sądziłam że idę do kolejnego rozwydrzonego i tępego wyrostka. Nie lubiłam tego zajęcia, ale cóż sama pensja to było o wiele za mało. Miałam nadzieje, że wpierw porozmawiam co nieco o problemach Mateusza z matematyką z jego matką. Ku mojemu zaskoczeniu, rodziców chłopaka nie było jednak w domu. Była za to jego babka. Po zamienieniu z nią kilku zdań, przeszłam z chłopakiem do jego pokoju.

  • Odwiedziny Izy

    „Do trzech razy sztuka” – w różnych okolicznościach, zdarzało się wypowiadać Anecie te powiedzenie. Tym razem czuła, że jej życie w końcu toczy się właściwym torem. Wreszcie miała błogi spokój, ukochanego faceta u boku i ślicznego, wspólnego synka. Do tego od miesiąca mieszkali we własnym domu, a w sumie w drewnianym domku – przytulnym, trzy pokojowym, na obrzeżach jej rodzinnego miasteczka.

  • Nasza sypialnia cz.2

    Był dość wczesny wieczór, a na dodatek „chata wolna”, dzieci spały u babci. Wyszło tak jakoś z marszu i trochę żałowałam, że nie wiedziałam o tym wcześniej, by przygotować miły wieczór. Właściwie mieliśmy za sobą pracowity dzień i nie wiedziałam, czy na cokolwiek mogę liczyć. Rzecz jasna łasiłam się do P., dając mu do zrozumienia, że chętnie bym mu się oddała. Nie odrzucał moich „zalotów”, ale też nie wykazywał większego zaangażowania.

  • Nasza sypialnia cz.1

    Jeszcze niedawno narzekałam, że kochamy się stanowczo za rzadko. W zasadzie marudziłam i gnębiłam go codziennie. Jednak to nie przynosiło żadnych skutków, a nawet miałam wrażenie, że czym bardziej go naciskam na seks, tym bardziej się przed nim broni. Czasami myślałam, że już dłużej tego nie wytrzymam, dzień, drugi, trzeci; a czasem dochodziło do tygodnia…. przymusowego celibatu.

  • Inna

    To było jakieś pół roku temu. Poznałem ją na jednym z czatów regionalnych. Od kilku miesięcy dzień w dzień przesiadywałem na nich, do końca sam nie wiedząc czego szukam. Pieprzenie bez celu, przerywane od czasu do czasu wyrywaniem „czegoś” do pieprzenia. Właśnie w ten sposób podchodziłem wtedy do rzeczy. Bez większego zaangażowania, emocji i zobowiązań. Kobiety – wszystkie takie same: kłamstwa, kasa i seks.

  • Spotkanie po latach Cz.2

    Jego usta były tak samo miękkie i delikatne jak kilkanaście lat temu. Wtedy jednak skończyło się tylko na jednym pocałunku, po którym na siłę doprowadzałam się do porządku. Oto gdzie zaprowadziło mnie zbyt wygórowane mniemanie…. A może to dobrze, bo gdyby stało się inaczej nie potrafiłabym teraz patrzeć z innej perspektywy. Jego czułe muskanie wargami po szyi wyrwało mnie ze stanu zamyślenia.

  • Spotkanie po latach

    Nigdy nie przepadałam za portalami społecznościowymi, NK, Facebook? Nie rozumiałam ich „fenomenu”. Dlatego tym bardziej zdziwiłam się, otrzymując wiadomość od kuzynki o organizowanym spotkaniu klasowym. Martyna nadal mieszkała w rodzinnym miasteczku, na tym samym osiedlu, na którym kiedyś mieszkałyśmy razem – klatka w klatkę.

  • Zdemaskowany

    Czy go kochała? Sama do końca nie potrafiła sobie odpowiedzieć na to pytanie. Byli ze sobą dobre 5 miesięcy, łączył ich namiętny seks i podobne poczucie humoru. Być może była uzależniona tylko od jego dłoni, ust i porywczej żądzy. Nie ważne czy była to miłość, chciała mieć go tylko dla siebie.