Opowiadania erotyczne

Nowy Pan

0
(0)

Poznali się na internetowym czacie jednego z portali „branżowych”. Oboje z doświadczeniem. Ona uległa. On dominujący. Doskonały układ, który musiał się udać, dając obojgu ogromną satysfakcję. Niby banalnie, a jednak iskrom spod klawiatury nie było końca.

 

Po dwóch miesiącach intensywnej gry przez internet On postanowił się spotkać. Ona musiała na to przystać… Nie mogła przyznać, że od dawna na ten moment czekała.

 

Wyznaczył termin i miejsce spotkania. Piątkowy wieczór na dworcu kolejowym w małym miasteczku bardzo daleko od jej domu. Zabawa się zaczęła.  Już sam wybór miejsca, miał być dla niej lekcją pokory i posłuszeństwa, a także dowodem bezgranicznego zaufania. W końcu tylko prawdziwa grzeczna suka umawia się ze swoim Panem na obskurnym kolejowym dworcu, nie wiedząc co czeka ją dalej. Tym bardziej, że zna go tylko przez internet. Nie wie jak wygląda-tak naprawdę, do końca, nie wie jak ma na imię. Po prostu „Pan”, jej nowy pan. On za to wie o niej wszystko, ma serię jej zdjęć: w każdej pozycji, zaczynając od zwykłych niewinnych, aż po te wyuzdane i ukazujące wszystko. Wie jakie lubi wino, wie jaki kolor bielizny jest jej ulubionym, wie co chce, by szeptał jej do ucha podczas ostrego seksu…. seksu do którego być może w ogóle nie dojdzie. Nie wiadomo przecież czy suczka zasłuży sobie na to, żeby jej Pan ją przeleciał.

On ma doświadczenie w takich spotkaniach. Najpierw cyber seks na czacie bdsm, rozgrzewanie do czerwoności uległych dziwek, aż będą same prosiły o jeszcze. Magia słów – samymi słowami rozpalał wyobraźnię i zmysły, mógł nic nie zdradzać – One pragnęły i nie chciały by doznania, jakie sobie wymarzyły czmychnęły im sprzed nosa. Był gotowy dać im wiele, tylko pod jednym warunkiem, że okażą mu odpowiednie uwielbienie. Część z nich, zdeklarowanych, wiernych suk były mężatkami. Niedoceniane, niedymane przez swoich mężów na czacie były gotowe oddać się jemu po półgodzinnej rozmowie. Obezwładniał je, słuchał, pocieszał, by po chwili kazać im rozkładać uda przed internetową kamerką. I one to robiły. Robiły to czego nigdy nie zrobiły z własnym mężem.

On nie był ich mężem, on był ich Panem, któremu chciały być posłuszne. Uzależniał je od siebie tak, że nie mogły doczekać się kolejnego spotkania w nierealnym świecie. Czasami znikał na długie dni, obserwował z ukrycia jak czekają na niego, jak nie mogą doczekać się słów, które sączyć miał im do ucha. Małe uzależnione dziwki. Kochał je i gardził nimi jednocześnie. Lubił dominować, lubił zniewalać słowem, lubił wchodzić w zakamarki ich psychiki i wydobywać z niej najczarniejsze erotyczne fantazje. Z nią postanowił spotkać się i zdominować ją w realnym świecie, w małym domku w górach, na granicy dwóch światów.

Ona – miała już niewielkie doświadczenie w byciu uległą suką, ale jej poprzedni Pan ją porzucił, dla lepszego życia w Londynie. Odzywał się raz na jakiś czas, z prośbą o erotyczny pokaz w jej wydaniu na Skype. Oczywiście się godziła, bo przecież suka jest posłuszna swojemu Panu. Jednak nie tylko  o to chodziło – zwyczajnie ją to kręciło, teraz brakowało jej szczególnie tych intensywnych i realnych spotkań. Jej nowy mistrz dawał jej nadzieję na rozkosz, za którą tak tęskniła.

 

Rzecz jasna, jej mąż o niczym nie wiedział, zresztą dawno już przestali ze sobą rozmawiać. Jej zachcianki i prośby o bardziej pikantny seks, ba w ogóle o seks (a nie zwykłą kopulację) zbywał nazywając ją czasem nawet zboczoną nimfomanką. Wolał maratony uniesień przy meczach, z piwem w dłoni. Nie rozumiał jej i nawet nie chciał.

Jej pociąg do bdsm i fakt bycia uległą odkryła na pierwszym roku polonistycznych studiów, z jedynym w jej grupie mężczyzną, który potrafił niesamowicie ciekawie opowiadać i miał niezwykle przenikliwe spojrzenia. Na jednej z domówek chwycił jej rękę, wykręcił za plecy i wprost do ucha, przez włosy wyszeptał, że ma ochotę ją przelecieć. Był trochę wstawiony więc pomyślała, że był to zwykły żart. Dopóki nie powtórzył tego na uczelnianym korytarzu. Pamięta jak bardzo podekscytowana była tym, że wybrał właśnie ją, jego głos, spojrzenie powodował, iż zapragnęła by rżnął ją choćby w publicznej toalecie. Nigdy tego nie zrobił, za to wodził oczami za nią pilnując, by nie spoufalała się z innymi. Kiedy tylko to robiła  otrzymywała soczystego SMS-a z opisem jak bardzo mu się to nie podobało i co zrobi kiedy ją dopadnie. Im częściej dostawała takie esemesy, tym częściej prowokowała go do nich. Aż pewnego razu on zniknął. Po prostu przestał przychodzić na zajęcia.

Teraz, za godzinę miała wysiąść z pociągu na małej, obskurnej stacji, którą znała z filmu „Komornik” i oddać się swojemu Panu, któremu po wielokroć oddawała się we śnie i internecie. Chciała żeby ją zniewolił, by szeptał co jej zrobi i robił to! Chciała poczuć tę dominację, którą miał nad nią w wirtualnym świecie od tak długiego czasu. Chciała mu się oddać; nie raz, nie dwa. Właściwie pożądała by rżnął ją całą noc, zniewoloną i pozbawioną możliwości jakiegokolwiek protestu.

 

W końcu nadeszła godzina zero. Wysiadła z pociągu, niepewnie rozglądając się po peronie, na którym nikogo nie było. Czuła się jak dziwka. Jej Pan był fetyszystą i chciał by ubrała się w konkretne ciuchy. Stała więc na tym dworcu w kusej spódniczce, pończochach – koniecznie z pasem do pończoch, wysokich szpilkach, z czarnej skóry i obcisłej trykotowej bluzce, z ogromnym dekoltem, z którego wylewał się jej biust. Miała mocny makijaż, długie czerwone paznokcie i dziewczęcą fryzurę – dwa plecione warkoczyki. Właściwie to brakowało jej tylko wstążek i niemieckiego akcentu i mogłaby grać w niemieckich pornolach o lolitkach. Jej Pan lubił taki styl, z czym nawet nie zamierzała dyskutować. Teraz jednak, stojąc na tym dworcu czuła się dziwnie. Czekała.

***

Jest! – pomyślał, rozglądając się po peronie. Wyglądała dokładnie tak jak chciał. Na myśl o tym, że zaraz zamknie ją w swoim samochodzie robiło mu się gorąco. Stał w ukryciu obserwując ją stojącą na peronie, patrzył jak mężczyźni ślinią się na jej widok – była bardzo atrakcyjną kobietą, do tego ubraną w taki sposób, że każdemu facetowi stawał kiedy na nią spojrzał. Taki miał być efekt. Pierwsze zadanie wykonane. Wyciągnął telefon, zadzwonił do niej. Kazał obrócić się jej tyłem do zegara. Skończył szybko rozmowę. Podszedł do niej od tyłu, szybko i sprawnie zawiązał oczy chustką. Pozwolił sobie na lekkie udręczenie jej osoby, rozgorączkowaną ciekawością. Chciał, żeby to było dla niej podniecającą tajemnicą.

Zaprowadził ją do samochodu bez słowa, bała się odezwać. Sytuacja była dla niej nowa, jej Pan okazał się być twardym człowiekiem, bez przywitania i gry wstępnej wsadził ją na tylne siedzenie samochodu. Ruszyli. Jej podniecenie wzrastało, irracjonalnie do sytuacji, w której się znalazła – z obcym facetem, na drugim końcu Polski, w obcym miejscu i w obcym aucie jechała przed siebie. Robiło się ciemno, skręcili z głównej drogi i odbili na jakąś podrzędną dróżkę. Droga wiła się wśród lasów i pastwisk. Czuła się niepewnie, bo jej Pan nie odzywał się do niej, a ona z zasłoniętymi oczami czuła tylko zmianę ciśnienia w uszach, która świadczyła o tym, że jadą pod górę. W końcu dotarli na miejsce. Ostrożnie pomógł jej wysiąść z samochodu. I ściągnął opaskę z jej oczu, pierwsze obawy trysnęły – był w jej typie. Dość atrakcyjny, a z pewnością szalenie męski.

Na powitanie pocałował ją głęboko w usta, wpychając język tak mocno, iż myślała, że się udławi. „Lubię głęboko” powiedział niskim głosem i od razu po jej plecach przeszły ciarki. Weszli do domu, który okazał się wyremontowanym, przedwojennym dworkiem. Bez zbędnych ceregieli. Wyciągnął sznurki i przywiązał ją do haków wbitych do sufitu. Uniesione do góry ręce sprawiły, ze jej ciało było jeszcze smuklejsze niż zwykle. Chodził dookoła niej przyglądając się i podziwiając widoki. Chwalił jej piersi, nogi i ubiór.

Powiedział, że jest zadowolony z tego jak wywiązała się z pierwszego powierzonego jej zadania, czyli odpowiedniego ubioru. W nagrodę, pozwolił jej przez kilka sekund possać swojego kutasa. Odwiązał energicznie kobietę, tak że opadła na kolana wtedy rozpiął rozporek i wydał komendę „Ssij suko!”. Zabrała się do ssania bez słowa. Właściwie na to liczyła od pierwszych napisanych do niego liter na ekranie komputera. Zanim jednak zdążyła się nacieszyć jego smakiem i zapachem zabrał go jej i nakazał powoli się rozbierać. Miała zostać tak jak najbardziej lubił – w samych pończochach, pasie i szpilkach. Zimny, nieogrzewany pokój sprawił, że jej sutki sterczały wyzywająco. Podszedł do niej i przez chwilę ssał jednego z nich. Kiedy tylko odchyliła głowę, a z jej ust wyrwał się cichy jęk przerwał pieszczotę.

 

Po chwili wrócił niosąc ze sobą palcat, dokładnie taki jakiego używa się do dyscyplinowania koni. Powiedział, że od tej chwili każdy jej jęk, na który on nie wyrazi zgody będzie karany zdyscyplinowaniem palcatem. Kiwnęła głową bojąc się odezwać. Przez chwilę obserwował ją uważnie, jej sutki nadal sterczały kusząco i zapraszająco, schylił się i końcem języka dotknął drugiego nasłuchując jednocześnie czy z jej gardła wyrwie się jęk. Nic nie usłyszał. „Dobra suka, to milcząca suka” – powiedział. Uśmiechnęła się i odpowiedziała:

Jestem tym, kim chcesz, żebym dla ciebie była, Panie –  To mu się spodobało. Uderzając ją delikatnie palcatem kazał rozszerzyć jej nogi, Stanęła przed nim w rozkroku. Nakazał palcami rozchylić cipkę, by móc zobaczyć jej łechtaczkę. Wykonała posłusznie polecenie.

Prezentuje się całkiem nieźle, ale nie jestem w pełni zadowolony. Chcę widzieć że ociekasz swoimi sokami –  zażyczył sobie

Po chwili stanął za nią i zaczął szeptać do jej ucha, że jest jego małą suczką, którą zamknął z dala od ludzi, że są tu sami i nawet gdyby głośno wołała o pomoc to i tak nikt jej nie usłyszy. Mówił jej to chrapliwym głosem, od którego całym jej ciałem wstrząsał dreszcz podniecenia, którego nie potrafiła sobie wytłumaczyć, ponieważ rozsądek podpowiadał jej, że powinna się bać. Nie bała się, wręcz przeciwnie, czułą się przy nim bezpieczna. Przecież to tylko zabawa.

Syczał do jej ucha, że może zrobić z nią wszystko na co przyjdzie mu tylko ochota, że może przelecieć ja ile razy będzie chciała. A jeśli nie sprosta jego oczekiwaniom to może zadzwonić po leśniczego, by wspólnie wymierzyć jej stosowną karę, rżnąc ją do nieprzytomności.

 

W miarę jak mówił jej podniecenie rosło i zaczęło być to widoczne nawet między jej udami. Nigdy wcześniej nie była tak podniecona, że jej soki kapały na podłogę, ciągnąc się przy tym tak, że nie dało się tego ukryć. Jej Pan schylił się, by obserwować to przez chwilę. Po czym powiedział, że to co widzi bardzo mu się podoba, bo obowiązkiem suki jest być podnieconą do granic możliwości, pachnącą i zawszę chętną na przyjęcie jego prężnego rumaka. Była dumna z siebie, że jej ciało reaguje tak, jak jej Pan tego od niej oczekuje. Nagle, z zaskoczenia potarł palcem jej mokrą cipkę i kazał oblizać swoje palce. Kazał lizać z zamkniętymi oczami. Rozkoszowała się smakiem własnego podniecenia, aż nieświadomie z jej ust wyrwał się cichy jęk. W tym samym niemalże momencie powietrze przeciął świst palcata, a na jej tyłku wykwitła czerwona pręga.

Milcz suko! – Bała się odpowiedzieć, więc tylko kiwnęła głową i wyszeptała przeprosiny. Niestety to nic nie pomogło. Dostała więc rozkaz ustawienia się w pozycji na czworaka, z mocno wypiętym tyłkiem. Wykonała go błyskawicznie. Wszedł w nią szybko i głęboko, galopując w jej wnętrzu. Czuła jego członka, który docierał do granic jej jaskini, oraz lekko drażniące krople własnej wilgoci spływające po udach.

Nagle wyszedł z niej, nachylając się i przybliżając usta do jej mokrej muszelki. Upajając się jej zapachem, ssał i zachłannie lizał jej kobiecość. Kiedy byłą bliska obłędu z rozkoszy, kazał jej położyć się na podłodze i rozłożyć szeroko nogi. Posłusznie wykonała polecenie. To nie był jednak koniec. Jej Pan nie chciał jej przelecieć jak początkowo myślała. Z szafki nocnej wyjął ogromnych rozmiarów wibrator i kazał zrobić pokaz. Chciał patrzeć na nią jak robi sobie dobrze.

 

Usiadł na fotelu naprzeciwko niej i patrzył z góry jak wielkie dildo znika w jej cipce. Zapytała czy może jęczeć. Pozwolił. Ale postawił też ultimatum. Miała doprowadzić własne ciało na szczyt rozkoszy nie dłużej, niż w ciągu jednej minuty. Szybciej niż on. Z kamiennym wzrokiem wpatrywał się jak wije się na podłodze, zaciskając własną dłoń, na swoim naprężonym członku. Nie zamierzał dawać jej forów, ani też zwlekać z własną rozkoszą, zresztą, czuł że orgazm jest tuż tuż. Widok następnego suwu ogromnego dildo w wnętrze kobiety uwolniło jego lawinę doznań. Nie czekał na jej spełnienie. Kazał ubrać się swej znajomej-nieznajomej Suce… zanim jeszcze dojdzie. A do ucha wyszeptał, że za to spóźnienie czeka ją sroga kara, którą wymierzy jej z samego rana. W stanie niespełnienia, nabrzmiałą zostawił ciemnej nocy, zakazując podejmowania jakichkolwiek prób spełnienia. Bawił się nią, zarazem zdając sobie sprawę, że pragnienie które wciąż rośnie  wybuchnie w końcu z zwielokrotnioną siłą.

Jak Ci się podobało?

Kliknij na gwiazdki żeby ocenić!

Ocena 0 / 5. Liczba głosów: 0

Jeszcze nikt nie ocenił

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.