Opowiadania erotyczne

Wyznanie cz. 2

0
(0)

Jej lekko złote ciało pokryło się całe gęsią skórką, lekko drżała. Gdzieś tym razem znikła jej pewność siebie i nawet nie zamierzała podjąć próby przejęcia inicjatywy. Zrozumiała, tego spotkania to Ona miała być całkowicie uległa i posłuszna. Była naga, jej ubrania leżały niedbale rzucone wokół drzewa, do którego została przyparta.

– Wyglądasz pięknie – powiedział Kamil, przerywając krótką ciszę. Po czym zaczął całować jej szyję, dekolt. Zbliżył się ustami do piersi, objął wargami sutek, zagryzając go lekko i ciągnąc zębami. Potem obdarował tę samą pieszczotą drugą z piersi. Przerwał, spojrzał na nią i dodał:

– Chciałbym Cię tak uwiecznić i nie tylko tak… – sięgnął ponownie do plecaka, wyjmując z przegródki niewielki aparat fotograficzny.

Dziewczyna wyglądała naprawdę zjawiskowo. Jej lekko rude loki zasłaniały część jej twarzy, która miała nieco inny wygląd niż zazwyczaj. Była w niej taka niepewność. Nagie ciało, na tle przygaszonej zieleni lasu, mchu. Półmrok. Zrobił jej kilka zdjęć, po czym sięgnął po łańcuch.

– Stój spokojnie – powiedział do Magdy.

Łańcuch może nie był zbyt gruby, ale był za to naprawdę długi. Kamil zaczął owijać nim Magdę i drzewo, kilka razy. Otoczył łańcuchem jej piersi, pas – raz, drugi, trzeci i w końcu czwarty. Stała przodem do niego i wolała o nic więcej nie pytać. Zimno łańcucha, który ocierał się o jej skórę dawało dziwne, przenikliwe uczucie stali. Mimo lekkiego chłodu, czuła coraz silniejsze podniecenie, była mokra – o tak w pełnym znaczeniu tego słowa. Na pierwszy rzut oka można było dostrzec, że jej muszelka stała się bardziej widoczna, nabrzmiała i różowa. Kamil wziął ponownie aparat do dłoni i kliknął kilka kolejnych fotek. W końcu zniecierpliwiony odłożył aparat i zbliżył się do Magdy.

– Rozstaw szerzej nogi – polecił.

Zrobiła jak jej kazał. Wtedy kucnął i wpił się ustami w jej kobiecość. Nie było w tym delikatnych muśnięć ustami i językiem, a czysta zachłanność. Tak jakby chciał zjeść jej pączuszka, pochłaniał do ust jej wargi, ciągnął i podgryzał. Było mu mało. Dłoń którą trzymał jej udo, przesunął wyżej, aż poczuł jej wilgoć. Wsunął od razu w nią dwa palce i zaczął ją nimi posuwać. Magda nie pozostawała obojętna wobec tych „pieszczot”, choć ograniczał ją łańcuch, wiła się i na ile mogła starała się wepchnąć swoją cipkę w usta Kamila. Jej oddech stawał się coraz szybszy, a narastające podniecenie zdradzał jej cichy jęk.

Po kilku minutach Kamil znów się podniósł, jego twarz była wilgotna od jej soków, niemal błyszczała. Oblizał się smacznie, po czym stwierdził, że dłużej już nie wytrzyma.

– Dobrze moja Suko, pięknie jęczysz, ale chyba powinienem Cię w końcu porządnie zerżnąć.

– Tak proszę – wystękała, wlepiając w niego swoje oczy, tym swoim pełnym żądzy spojrzeniem.

– Prosić to ty mnie będziesz o litość – odpowiedział, próbując zachować powagę, choć lewy kącik ust i tak zdradzał lekkie rozbawienie. Odpiął łańcuch i zdjął go z swojej kochanki.

– Klękaj – rzucił bardzo szybko

Wiedziała w jaki sposób powinna się nastawić. Klęknął tuż za nią, jej cipka była całkowicie rozwarta i ukazywała wnętrze. Wbił się w nią mocnym pchnięciem, aż kobieta lekko podskoczyła.

Jednak nie zamierzała protestować. Jedna z jego dłoni spoczęła na jej biodrach, drugą chwycił jej loki i pociągnął do siebie, tak że musiała wyprostować głowę do góry. Była zniewolona.

Posuwał ją intensywnie, wykonując silne ruchy. Magda chciała, tak jak często to robiła, sięgnąć dłonią do swojej muszelki zwinnymi palcami. Niestety, Kamil gdy to spostrzegł zabronił jej.

O nie Suczko, dzisiaj to ja mogę tylko się Tobą bawić, a ty możesz jedynie głośno jęczeć i być wdzięczna za rozkosze jakie daje ci twój Pan. – powiedział i dał jej ostrego klapsa.

– Ałł, to zabolało – jęknęła

– I tak miało być, nie pyskuj lepiej.

Po około 10 minutach, wyszedł z niej bo czuł, że lada moment zaleje całe jej plecy i pośladki swoją spermą, a nie taki miał plan. Wsunął z nią palca, po czym go wyjął i zaczął wiercić nim wokół drugiej dziurki. Znów wsunął w jej cipkę, wyjął i tym razem zanurzył się w jej kakaowym oczku. Jeden palec, potem dla towarzystwa dodał następny, wsuwał i wysuwał, starał się zataczać kręgi – rozpychając jej zakazaną jaskinie. Czuł, że jego poczynania podobają jej się z pewnością nie mało, bo cudownie zaczęła wiercić tyłkiem, nabijać się na palce. Wtedy znów wjechał w jej cipkę, by na nowo zwilżyć kutasa jej soczkami. Rozwarł dłońmi jej pośladki, druga dziurka była leciutko rozchylona, zapraszała do siebie. Skorzystał…

Tym razem wchodził w nią powoli, zanurzył się do połowy i lekko wysunął się znów, następny suw był głębszy, aż poczuł że jest w niej cały. Rozbijał się w niej, rozgaszczał, aż do momentu gdy poczuł, iż może ją swobodnie posuwać, do oporu. Miał ochotę robić to bardzo mocno, jednak wiedział, że Magda nie jest na to jeszcze gotowa. Zresztą i tak cała ta sceneria, oraz sposób w jaki przebiegało ich spotkanie dostatecznie go nakręcały. Ledwo sięgając dotarł dłonią do jej wzgórka, pocierając go intensywnie. Kilka krótkich chwil i kilka mocniejszych pchnięć. Magda pochyliła głowę mocniej, to znów podniosła i tylko jęknęła odrobinę głośniej – uhmm – po czym zaśmiała się, w sposób tak dziwny, że wiedział iż nie kontroluje tego. Mięśnie jej okrąglutkiego tyłeczka, zaciskały się rytmicznie na jego członku. Nie powstrzymywał dłużej swych doznań, szybko wyskoczył z kobiety i podszedł do jej twarzy. Jeszcze nie doszła do siebie, drżącymi dłońmi chwyciła jego męskość i otworzyła usta. W tym momencie trysnął, prosto na jej twarz i częściowo do ust. Cała jej twarz została oblukrowana jego nasieniem, opuszkami palców zgarniała powolnie spływające strumyki wprost do ust. Był zadowolony

– Jestem z Ciebie dumny, Madziu. Teraz jesteś moją i tylko moją Suczką…

– A ty moim Panem – odpowiedziała, uśmiechając się. Zbliżyła do niego swoje usta, które były miejscami nadal wilgotne od jego nasienia i pocałowała go. Chwycił ją za pośladki i mocno do siebie przyciągnął. Minęła dobra godzina, jak zaparkowali na leśnym parkingu, był najwyższy czas by zbierać się do domu

– Chyba powinniśmy kończyć nasze nadgodziny Madziu, jak myślisz – spytał raczej retorycznie.

– Ymm szkoda, a sznur? Nie wykorzystasz go? – zaczęła dopytywać.

– No tak, sznur. Zbyt mocno pochłonęła mnie praca nad Twoim tyłeczkiem, ale nie bój się nic 😉 … w następną sobotę dopilnuje byś odpracowała więcej nadgodzin w pracy

– Trzymam Cię za słowo Kochanie

– Kochanie? Nie pozwalasz sobie za dużo?

– Wybacz Panie

– Tak lepiej – zaśmiał się do niej porozumiewawczo – Pośpiesz się – dodał, dając klapsa w nadal gołe pośladki.

Jak Ci się podobało?

Kliknij na gwiazdki żeby ocenić!

Ocena 0 / 5. Liczba głosów: 0

Jeszcze nikt nie ocenił

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *