Odwiedziny Izy

„Do trzech razy sztuka” – w różnych okolicznościach, zdarzało się wypowiadać Anecie te powiedzenie. Tym razem czuła, że jej życie w końcu toczy się właściwym torem. Wreszcie miała błogi spokój, ukochanego faceta u boku i ślicznego, wspólnego synka. Do tego od miesiąca mieszkali we własnym domu, a w sumie w drewnianym domku – przytulnym, trzy…